Tylko jedno słowo

Zauroczenie

Czerwiec 28th, 2016

Porą roku, na którą wszyscy czekamy jest lato, wakacje urlopy, wówczas wszystko wydaje się piękniejsze. Wakacje to idealny czas na zakochanie, odpoczynek, bo podczas urlopu, ładujemy akumulatory. W tych wyjątkowych warunkach, zdarza się, że spotykamy kogoś, na czyj widok mocniej bije nam serce. Czy wakacyjna miłość ma szansę na przetrwanie? A jeśli nie, to unikać jej, czy sobie na nią pozwolić?

Gdy dopada zauroczenie

W codziennym zabieganiu nie zawsze zdajemy sobie sprawę, jak bardzo potrzebujemy bliskości, czułości, oddania, zachwytu w czyichś oczach. Zauważamy to w pełni dopiero, gdy, wypoczniemy, nabierzemy sił. Chociaż ze mną jest odwrotne to właśnie w tych chwilach, czuje się samotna. Często w tym właśnie momencie na naszej drodze ktoś się pojawia, zupełnie przypadkowo. Wystarczy chwila, spojrzenie, rozmowa czy taniec i wakacyjne zauroczenie gotowe. Czy warto zaufać osobie poznanej na wakacjach?

Zauroczenie piękny stan

Zanim się zakochamy a następnie kogoś pokochamy, to dopada nas stan zwany zauroczeniem niektórzy mylą go i od początku znajomości używają słowa miłość. Możemy sobie powiedzieć tysiące słów, mieć wrażenie, że poznaliśmy się przez kilka dni dogłębnie, że nasze dusze są brakującymi dwiema połówkami – to jednak złudzenie. O tym, czy letnie zauroczenie przerodzi się w miłość, rozstrzygnie dopiero późniejszy czas. Uczucie bowiem utrwala się i pogłębia dopiero po dłuższym czasie bycia razem, także w szarej codzienności oraz w trudnych chwilach. Nie jest to oczywiście niemożliwe – choć ze statystyk wynika, że bardzo niewielki odsetek wakacyjnych miłości kończy się trwałym związkiem. To wszystko jednak daleka przyszłość, psychologowie twierdzą, że stan zauroczenia może trwać nawet 3 miesiące, jeśli nie przemija mamy do czynienia z czymś głębszym.

Kolorowe chwile

Dopiero teraz widzisz, że na świecie istnieją ideały? Zadajesz sobie pytanie, dlaczego spotkaliście się dopiero teraz? Nie wyobrażasz sobie, jak mogliście dotąd żyć bez siebie? Twoje życie nabrało barw? Być może tego właśnie potrzebujesz. To ten najpiękniejszy etap — nagle pojawia się ktoś, w czyich oczach możemy się przejrzeć niczym w dodającym urody zwierciadle — zupełnie jak w jednym wierszu Wisławy Szymborskiej. Ten ktoś wydaje się odgadywać najskrytsze myśli, zawsze jest pod ręką, mówi piękne słowa i akceptuje w pełni. Ma też dla nas czas — i na rozmowę, i na taniec, i na wspólne oglądanie zachodu słońca. Nie musi zajmować się rachunkami, sprzątaniem ani dziećmi, nie uskarża się na szefa w pracy, nie boli go brzuch ani gardło. Na nic nie narzeka i o nic się nie złości. W tym właśnie momencie warto się zastanowić, czy na pewno letnie zauroczenie da się przenieść w codzienne życie i czy nadal będzie tak pięknie. Poczekajmy z deklaracjami i innymi nieodwracalnymi decyzjami. Wakacyjny czas przypomina kolorową bańkę mydlaną — przez jej ścianki wszystko wygląda piękniej, sama jednak po pewnym czasie pęka. Żyjemy w oderwaniu od codzienności, w warunkach, w których nic nie musimy. Ten idealny, właśnie spotkany partner jest nami zachwycony i akceptuje nas bez zastrzeżeń. Pamiętajmy jednak, że zawsze na początku relacji taki zachwyt i akceptacja mają miejsce, zwłaszcza kiedy nie jesteśmy skazani na szarą codzienność. O tym, czy będziemy gotowi tę relację przenieść do codzienności, zadecyduje czas,  bo nawet nie my sami. Dlatego zastanówmy się, czego naprawdę chcemy. Jeśli mamy chęć na niezobowiązujący wakacyjny flirt — oddajmy mu się na tyle, na ile pozwalają nam zasady, aktualna sytuacja życiowa, rozsądek. I cieszmy się tym, co możemy mieć z tej sytuacji tu i teraz. Jeśli pragniemy czegoś więcej, także cieszmy się chwilą, tylko nie zatapiajmy się w niej zanadto — tak, aby potem przebudzenie z pięknego snu nie było zbyt bolesne. Jako matka dwójki dzieci na romanse wakacyjne nie mogę sobie pozwolić, chociaż nam małżeństwa, które na wakacje jadą w osobne miejsca. Jeśli to ich sposób na odpoczynek i oboje to akceptują, to dlaczego nie, tylko czy oboje są świadomi tego co może się stać.

Comments are closed.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.